sobota, 4 listopada 2017

El Corazon Active Bio-gel Luminous №423/491


Moją najnowszą miłością są lakiery fluorescencyjne El Corazon Active Bio-gel z serii Luminous. Niby zwykłe kolory za dnia w nocy genialnie się świecą i co najważniejsze, bardzo długo utrzymują światło. Nawet gdy wstaję rano nadal widać, że jeszcze trochę się świecą. Nie jest to taki sam efekt jak wieczorem po zgaszeniu światła, ale jednak nadal jest. Obecnie posiadam dwa lakiery z tej kolekcji i już zrobiłam "chciejlistę" kolejnych :)
Pierwszym odcieniem, który postanowiłam Wam pokazać jest błękitny Luminous №423/491
Lakier zamknięty jest w standardowej dla El Corazon dużej butelce o pojemności 16 ml. Cena za tak sporą butelkę emalii to około 12 zł (w zależności od kursu walutowego). Myślę, że za taką cenę nawet z ciekawości warto spróbować.
Konsystencja lakieru nie jest kremowa. Podczas malowania wyraźnie widać takie drobne kuleczki. Zdecydowanie kojarzy mi się z lakierami piaskowymi. Wysycha na delikatnie chropowaty mat, jednak po pokryciu lakieru top coatem uzyskujemy piękną taflę.
Do pełnego krycia potrzeba trzech warstw emalii. Zmywa się bez większego problemu. No a jeżeli chodzi o właściwości fluorescencyjne, to zobaczcie, jaka to petarda.
Po prostu nie mogłam się na niego napatrzeć. Świeci tak mocno, że nawet przebija pod naklejkami wodnymi. A skoro już mowa o naklejkach...
Na dwa paznokcie nałożyłam piękne metaliczne naklejki wodne Milv J36.
Na kartoniku jest napisane, aby stosować tylko na białej bazie, ale jak widać po moim zdobieniu... świetnie prezentują się także na błękicie. Są to pierwsze naklejki wodne, które nie posiadają folii ochronnej. Zazwyczaj tego typu produkty są zabezpieczone przezroczystą folią, którą należy zdjąć przed włożeniem kartonika do wody.
Gdy wycięłam interesujący mnie wzór próbowałam znaleźć, gdzie jest ta folia i zaczęłam lekko podważać naklejkę, aby ją odkleić. Jak się okazało podważałam naklejkę, co poskutkowało tym, że część naklejki, która trafiła na koniec paznokcia troszkę się zniszczyła. Ale jakoś mnie to nie raziło.
Poza tym naklejki są dość delikatne i trzeba uważać, aby jak najmniejszą ilością pociągnięć nakładać lakier nawierzchniowy. Każde dodatkowe maźnięcie pędzelkiem może spowodować dodatkowe zniszczenie naklejki. Pomimo to na pytanie, czy bym ponownie zdecydowała się na ich zakup powiedziałabym "zdecydowanie tak". Bałam się, że złote elementy zmatowią się pod topem, ale na szczęście zachowały swój blask.
Koniecznie dajcie znać, czy lubicie tego typu lakiery. Może znacie inne firmy, które produkują świetne fluorescencyjne emalie? Chętnie bym wypróbowała.

13 komentarzy:

  1. Super wygląda ta stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naklejki wyglądają cudownie! Bardzo podoba mi się ich efekt ;-) Lakier widać po zdjęciu, że mocno świeci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lakier ma piękny odcień :) Podoba mi się zarówno w świetle, jak i w ciemności. Jeśli świeci tak długo, to już zupełne wow. Szkoda tylko, że ma wtedy zielony odcień, ale to tak jak większość tego typu lakierów.
    Naklejki są prześliczne - byłam pewna, ze to wzór malowany farbkami i stemple.
    ~Weronika

    OdpowiedzUsuń
  4. Lakier jest obłędny :D Juz wiesz, że się w nim zakochałam ;) naklejki rowniez fajne, a całe mani czaderskie :D ❤️

    OdpowiedzUsuń
  5. wow bardzo lubie takie odcienie niebieskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba ta kompozycja - naklejki wyglądają ślicznie w połączeniu z tym błękitem. Ja w swoich zbiorach nie mam żadnego świecącego lakieru i póki co chyba mnie nie ciągnie.... choć nie wiadomo jak to się skończy, bo kiedyś nie ciągnęło mnie do termicznych ani magnetycznych, a teraz b. mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześliczne są te naklejki! :O

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz bardzo dziękuję. Jest to dla mnie ogromna motywacja dla dalszej pracy nad moimi zdobieniami i postami.