sobota, 27 września 2014

Naklejki Water Marble



Metoda Water Marble w tradycyjnym wydaniu zawsze stanowiła dla mnie nie lada wyzwanie. Gdy już udało się stworzyć wzór na wodzie, to efekt po zanurzeniu paznokcia nie był zadowalający. A to trafiłam na mega grubą warstwę lakieru i miałam na paznokciu gigantycznego gluta, to wzór który trafił na paznokieć nie wyglądał zbyt dobrze lub przy odklejaniu taśmy okazywało się, że przykleiłam taśmę za blisko paznokcia i na brzegach płytki mam lakier bazowy albo zdarzało mi się zniszczyć wzór podczas odklejania taśmy. Totalna porażka. Co chwile zmywanie i tworzenie nowego wzoru w miseczce.
Ostatnio miałam nawet podejście parę dni temu...i gdy nie wyszedł mi drugi paznokieć, oświadczyłam, że żadnego Water Marble więcej nie robię.
Pewnie nadal trwałabym w tym postanowieniu, gdyby nie post Tamit o Dry Marble opisujący metodę tworzenia marmurkowych wzorów bez użycia wody.
Post ten zainspirował mnie do poszukiwania w internecie metod, które sprawiłyby, że Water Marble będzie przyjaźniejsze użytkownikowi. Przecież skoro powstało Dry Marble, to musi istnieć jakaś alternatywa dla tradycyjnej wodnej metody.
'Podczas poszukiwań natrafiłam na youtube na film o tym, jak zrobić naklejki Water Marble. Przecież to genialne! Jeszcze tego samego wieczoru zabrałam się do akcji. :)

Zapraszam na krótki tutorial tego, co udało mi się zrobić.
Pierwszym krokiem jest oczywiście wylewanie kropel lakieru na wodę... jak to zawsze w Water Marble oraz stworzenie wzorku na wylanym lakierze.
Tu niestety nie ma chyba złotego środka na sukces. W moim przypadku zauważyłam, że lakiery lepiej się rozpływają na zimnej wodzie. Gdy kolejne krople nie chcą się rozpływać, można zanurzyć koniuszek palca tuż przy krawędzi linii lakieru (pierwszej naniesionej kropli) i delikatnie go odsuwać albo poruszać miseczką. Powoduje to rozszerzanie się plamy i automatycznie rozpływanie się środkowych kropelek.
Teraz czekamy aż to, co jest w wodzie wyschnie.. :)
To jest właśnie minus tej metody, bo trochę jednak na wyschnięcie trzeba poczekać... ale z drugiej strony można już przygotować sobie naklejki np. dzień wcześniej, bądź też w przypływie weny porobić dużo różnych naklejek i pochować na czarne godziny :)
Gdy już lakier wyschnie, delikatnie wyjmujemy i kładziemy na papierowym ręczniku, po czym przykrywamy drugim ręcznikiem i delikatnie osuszamy.
Niestety podczas wyjmowania naklejki się marszczą, więc trzeba je trochę poprostować. Miejsca, gdzie warstwa lakieru była cienka marszczą się bardzo mocno i niestety już właściwie nie ma możliwości, aby to odratować. Widać, że trochę się miejscami porwały, ale to nic :) Są też miejsca, z których da się wyciąć fajne fragmenty.
No i skoro już mowa o wycinaniu, to wycinamy interesujący nas kawałek. Plusem jest to, że możemy sobie wybrać konkretny wzór, jaki chcemy mieć na paznokciu i nie zdajemy się na los. Z jednego krążka lakieru możemy zazwyczaj wyciąć naklejki na kilka paznokci. To także daje dużego plusa dla tej metody w porównaniu z tradycyjnym Water Marble, gdzie najczęściej zanurzamy 1 paznokieć.
Po wycięciu układamy na paznokciu i delikatnie dociskamy do paznokcia, aby naklejka ładnie leżała. Ja ułożyłam na 1 warstwie białego lakieru, aby ładnie podbić kolor. Zdjęcie niezbyt wyraźne, ale zauważyłam to dopiero, jak przygotowywałam fotki na bloga :(
W miarę możliwości ucinamy zbędne fragmenty i malujemy topem. Naklejka zachowuje się podobnie, jak naklejki wodne, które możemy kupić w sklepach.. tj. niepotrzebny lakier się zawija i jest możliwość,aby "oderwać" to, co niepotrzebne.
No i tak prezentuje się gotowe mani (zdjęcia w pomieszczeniu).
Na zewnątrz w cieniu.
Mani zostało wykonane z wykorzystaniem czterech holograficznych lakierów od Colour Alike:
510 - Wata Cukrowa
517 - Boso po łące
496 - Bamberka
497 - Jeżyce
Najwięcej na paznokciach mam koloru Boso po łące.
Zobaczcie, jak pięknie mieni się w słońcu oraz gdy pada na niego światło.
Do pełnego krycia jak wszystkie holograficzne lakiery od Colour Alike potrzebuje dwóch cienkich warstw.
Zresztą całe zdobienie pięknie się mieniło :)
Zdjęcia w pomieszczeniu przy oświetleniu paznokci.
I w promieniach słońca.
Co sądzicie o takim przerobionym Water Marble?
Dla mnie jest niezaprzeczalnie lepsze od tradycyjnej wersji. Minusem jest co prawda dłuższe czekanie, ale do plusów zaliczam:
- nie trzeba obklejać paznokci taśmą
- łatwiej się czyści
- mamy pewność, jaki wzór trafi na paznokcie
- koniec z "glutami" lakieru
- mając przygotowaną jedną naklejkę możemy wykonać mani na kilku paznokciach
- możemy to przechowywać

Mani wykończyłam oczywiście pastelowymi różowymi i fioletowymi ćwiekami od Born Pretty Store.
Pamiętajcie, że z kodem rabatowym DESTX31 otrzymacie rabat 10% na cały nieprzeceniony asortyment. Wysyłka jest zawsze darmowa :)
Ponadto chciałam Wam napisać, że do dzisiaj trwa rozdanie urodzinowe u Inanny, zatem zgłaszajcie się, póki jest czas :)

EDIT:
Dziewczyny... wiem jak wyjąć, aby nie pomarszczyła  i nie pozawijała nam się naklejka. 
Wyjmujemy łopatka kuchenna...taka np. metalowa z podłużnymi otworkami. Na naklejkę będącą na łopatce kładziemy ręcznik papierowy, obracamy i delikatnie odklejamy od łopatki. Wypróbowałam i działa świetnie :)
Jeżeli chodzi o moment, kiedy ją wyjąć, to ja wyjmuję, jak widzę, że brzegi naklejki się leciutko marszczą. 

42 komentarze:

  1. No i masz water marble :))) Fajnie ci wyszło. Tego, co ty, jeszcze nie robiłam, ale że w miarę wychodzi mi w. marble - no, powiedzmy, bo jeszcze muszę poćwiczyć - to myślę, że zostanę przy tradycyjnej metodzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tradycyjna Ci wychodzi, to czemu nie.. :)

      Usuń
  2. Hmm, ciekawy sposób na uzyskanie świetnego efektu water marble... choć póki co, nie jestem do końca przekonana czy to równie ładnie wygląda - nie pozostaje mi nic innego jak wypróbować samej zrobić takie naklejki i sprawdzić czy faktycznie taki typ zdobienia przypadnie mi do gustu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mój gust wygląda tak samo.. ale to musisz sama ocenić :)

      Usuń
  3. Ciekaw muszę wypróbować, o tym sposobie jeszcze nie słyszałam, ale o tym z zanurzeniem paznokcia tak. Chyba nie muszę Ci tłumaczyć jak to się skończyło.
    Wpadnij w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie skończyło się tak, jak zazwyczaj u mnie.. :)

      Usuń
  4. świetne mani, kolorki fajnie dobrane, no i wykonanie wraz z tutorialem super :) też widziałam już gdzieś ten sposób na water marble i mam zamiar spróbować, ale tak mi schodzi i nie mogę się za to zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie Ci wyszło! :)
    Ja próbowałam jakiś czas temu, ale nic z tego nie wyszło, może kiedyś jeszcze jak będę miała cierpliwość to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś tradycyjnej metody, czy naklejkowej? :)

      Usuń
  6. O jeny jeny jaki super sprytny sposób!! Muszę wypróbować, bo tak lubię water marble, ale czyszczenie skórek potem doprowadza mnie do szału :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tutaj trochę też trzeba poczyścić.. ale nie aż tyle :) Chociaż zależy to też od grubości naklejki, jaka wyjdzie.. bo te grubsze gorzej współpracują i nie chcą się zawijać po pomalowaniu topem :/

      Usuń
  7. o kurde ale patent! będę musiała wypróbować :)
    i te śliczne holosie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne zdjęcia! :)
    Zapraszam:
    http://blogmanekineko.blogspot.com/
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go, a z pewnością zrobię to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę w końcu wypróbować tę technikę, bo jakoś od dłuższego czasu nie mogę się zebrać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja widzialam sposób z wkładaniem kolejno palców do kubka z wodą ;)
    Ale wydaje się bardziej czaso i lakiero chłonny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wkładanie palców, to właśnie tradycyjne water marble :)

      Usuń
  11. osz Kurczę! :D tego to nie wymyśliłam :d ja właśnie też mam takie problemy z water marble :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Na taki pomysł nie wpadłam, a ta metoda zawsze krzyczała do mnie 'będzie dużo czyszczenia' więc jej nie robiłam :) Chyba wypróbuję tą metodą niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo sprytny sposób :-D Na pewno go kiedyś wykorzystam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. heheh, świetny pomysł! pięknie Ci to wyszło

    OdpowiedzUsuń
  15. Raz tylko próbowałam tradycyjnej metody,ale efekt nie był zadowalający,do tej metody przymierzam się od dawna,ale zawsze brak czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam na mani, gdy w końcu spróbujesz :)

      Usuń
  16. Genialne :) Muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyszło naprawdę fajnie. Super, że zrobiłaś tutorial, cieszę się, bo pewnie kiedyś skorzystam :) Jakoś nie lubię grzebac w filmikach na youtube.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze bardziej się cieszę, że zrobiłam tutorial :)

      Usuń
  18. fajny pomysł ;D muszę spróbować takiej metody - na pewno nie jest tak brudząca jak tradycyjne water marble ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę brudzi.. ale mniej niż tradycyjne :)

      Usuń
  19. Ciekawa metoda- trzeba kiedyś spróbować. Łopatką, hmm, ale jak wsadziś kuchenną łopatkę to szklanki, w której robimy water marble , to musiałaby by być mini-łopatka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zależy, w czym robisz.. ja robię w miseczce i mi łopatka pasuje :)

      Usuń

Za każdy komentarz bardzo dziękuję. Jest to dla mnie ogromna motywacja dla dalszej pracy nad moimi zdobieniami i postami.