niedziela, 15 maja 2016

Sophin 243 i ćwieki od Lady Queen

To mani nosiłam jakiś miesiąc temu i tak mi się spodobało, że postanowiłam zrobić coś podobnego na Meet Beauty hybrydą. Pewnie to hybrydowe manicure już widzieliście na moim instagramie, jednak pokażę je Wam jeszcze z jednym z kolejnych postów. Wróćmy do zdobienia z dzisiejszej notki. Na pazury trafiły tym razem dwa lakiery. Pierwszy to przepiękny kobaltowy Sophin 243 z kolekcji Vinyl.
Lakier zamknięty jest w okrągłej butelce o pojemności 12 ml. Samo malowanie jest bardzo przyjemne, lakier nie wylewa się na skórki. Do pełnego krycia wystarczyły dwie warstwy. Obawiałam się trochę jego zmywania, gdyż takie kolory miewają tendencję do farbowania. Na szczęście w przypadku tego lakieru nie ma z tym najmniejszego problemu.
Wszystkie lakiery Sophin mają z tyłu przyklejoną etykietę z nazwą lakieru oraz jego składem. Bardzo ważną rzeczą jest fakt, że marka dba o nasze bezpieczeństwo i nie stosuje toksycznych składników: toluenu, formaldehydu, parabenów, kamfory oraz DBP.
Poniższy baner przeniesie Was do sklepu Sophin, gdzie możecie zapoznać się z ich pełną ofertą.
Kolor Sophina mówi sam za siebie. Mnie totalnie oczarował, zatem postanowiłam dobrać mu coś ekstra. Zdecydowałam się na lakier rosyjskiej firmy El Corazon, a konkretnie na serię Kaleidoscope. Lakiery te są totalną nowością w mojej kolekcji i podchodzę do nich z ogromną ciekawością. Buteleczka, którą dzisiaj pokazuję to Kaleidoscope No3 Dreams... bouquet of violets z serii Dreams about spring.
Lakier zamknięty jest w dość dużej buteleczce o pojemność 15 ml. Za taką ilość emalii na stronie producenta zapłacimy 180 rubli, co w zależności od kursów walut waha się w granicach 2.5 $ - 3 $, czyli cena jest dość atrakcyjna. 
Na stronie lakier miał wyraźną liliową barwę, jednak na żywo okazał się bledszy. Mimo wszystko lakier ma bardzo ciekawe wykończenie, ponieważ możemy go zaliczyć do marmurków. W jasnej bazie zatopiona jest masa drobnego niebieskiego brokatu. No i najważniejsze, że widać go także na paznokciach :)
Lakierem bardzo przyjemnie się malowało. Do pełnego krycia wystarczyły dwie cienkie warstwy. Zmywanie także odbyło się bez problemu.
Zainspirowana kolorami obu lakierów postanowiłam na serdecznym paznokciu namalować niebiesko-liliowego kwiatka metodą one stroke. Kolory dobrałam tak, aby były jak najbardziej zbliżone do odcieni lakierów. Dodatkowo paznokcie ozdobiłam niebieskimi i srebrnymi ćwiekami, które dostałam w ramach współpracy od Lady Queen. Ćwieki są stylizowane na kształt cyrkonii.
W karuzeli mamy ćwieki w dwóch rozmiarach: 1.5 mm oraz 2.5 mm (mierzyłam linijką), każdy w kilku różnych kolorach. Ćwieki te są wypełnione w środku. Spodziewałam się, że będą miały kształt "miseczki". Jeżeli o ich trwałość, to trzymały się przez cały czas noszenia mani, jednak dobrze by było nałożyć na nie dwie warstwy topu, ponieważ po paru dniach kolor się nieco starł i gdzieniegdzie były srebrne.
Mimo wszystko uważam je za bardzo udaną ozdobę. Jeśli spodobały się Wam te ćwieki, to możecie je kupić <tutaj>. Kosztują jedynie 2.69 $. Podczas zakupów zachęcam Was do skorzystania z kodu NHLC15, dzięki któremu otrzymacie 15% rabatu.
Zachęcam Was także do zapoznania się z działem Nail Art, gdzie znajdziecie całą masę produktów związanych ze zdobieniem paznokci.
Na zdjęciu poniżej możecie się im przyjrzeć całemu zdobieniu z bliska. 
I jeszcze zdjęcia z "focusem" na ćwieki.
Na zakończenie pozostałe zdjęcia zdobienia.

20 komentarzy:

  1. Lakiery El Corazon robią ostatnio na blogach niezłą furorę. Ale jak widzę taki lakier jak ten to zupełnie się nie dziwię. I skoro jeszcze aplikacja totalnie bezproblemowa to już w ogóle miodzio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No El Corazon zdecydowanie rządzi :)

      Usuń
  2. nie jestem wielką fanką one stroke, ale w tym wydaniu jest pięknie! totalnie moje kolory - kobalt jest przepiękny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.. zwłaszcza, że ja do fanek one stroke należę... tym bardziej Twoja opinia mnie cieszy :)

      Usuń
  3. Oszalałam na punkcie tego wykończenia w lakierach Kaleidoscope i mam 5 z tej serii ;) Przepiękne zdobienie i super ćwieki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Aż 5? Jestem ciekawa, na które kolory się zdecydowałaś.

      Usuń
  4. Kwiatuszek piękny, całość bardzo bardzo ładna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie wygląda całość, po prostu jest ślicznie! I tak jak marmurki do mnie nie do końca przemawiają, tak z kolorowymi drobinkami mogłabym się zaprzyjaźnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie chyba wszystkie wykończenia przemawiają :)

      Usuń
  6. Bardzo ładne mani! Jestes moim zdaniem w czołówce blogerek z umiejetnosciami one stroke. Przymierzam się do zakupu tych lakierów, musze popytać czy da sie je kupic w Rosji stacjonarnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) co do corazonków.. to może na stronie producenta są jakieś informacje.

      Usuń
  7. Jaki śliczny ten Kaleidoscope i cudowne zdobienie <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Kwiatek wyszedł Ci idealnie :) Dla mnie ta metoda to dalej czarna magia.
    Piękne mani:)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz bardzo dziękuję. Jest to dla mnie ogromna motywacja dla dalszej pracy nad moimi zdobieniami i postami.